Blog > Komentarze do wpisu
bieg o Lampkę Górniczą 2009

 


 

 

     Po raz dwudziesty czwarty już Zakłady Górnicze „LUBIN” były organizatorem Biegu Barbórkowego, biegu, który w zasadzie rozpoczyna jakże miły dla górników sezon karczm piwnych. W nazwie imprezy występuje słowo „bieg”, ale znacznie bardziej odpowiednia byłaby w tym wypadku liczba mnoga „biegi”, bowiem w niedzielny poranek rozegrano kilka konkurencji, a dopiero ukoronowaniem całej imprezy był tytułowy bieg o lampkę górniczą.

 

Medal pamiątkowy XXIV Biegu o Lampkę Górniczą.

"Janusz, biegniemy!" - Tadziu Ilnicki miał sporo zapału ...

... i co by nie mówić, Ilnicki w biegu startował ... Adrian :), zresztą z niezłym skutkiem, bo repzrezentacja Biura Zarządu w sztafecie zajęła trzecie miejsce.

     Tradycyjnie już pracownicy ZG licznie stawili się na stadionie OSiR w Lubinie, by spróbować swych sił w zawodach, ale też by poruszać się nieco dla zdrowia i przyjemności. Nie mogło być inaczej i wśród pracowników naszej kopalni nie zabrakło tych z Rejonu Głównego. „Nasi” nie startowali tylko w dwóch konkurencjach: biegu dzieci szkół podstawowych i gimnazjów oraz w biegu młodzieży szkół średnich, z przyczyn chyba jasnych dla każdego, wszystkie inne konkurencje łącznie z biegiem głównym na 10 kilometrów były już obsadzone reprezentantami Rejonu.

Czirliderki (brzmi fatalnie) gotowe, możemy więc zaczynać!

Jeszcze tylko kilka ćwiczeń na rozgrzewkę ...

... pamiątkowa fotka i poszli!

Michał zdecydowanie zdystansował Radka i Szymka. Co Radziu, na G-2 kondycja podupadła?

Marcin, czy to poitycznie wyprzedzić własnego kierownika? Masz szczęście, że Mariusz jest wyrozumiały dla młodzieży!

Padający niemal bezustannie drobnym deszcz i temperatura niewiele przekraczająca 3-4 stopnie to nie jest wymarzona pogoda do biegania, ale i kibicowania też, choć zatem łatwo nie było to jednak aura nie zniechęciła zarówno zawodników jak i kibiców.

 

Zwycięzcy Biegu na Sztygarską Milę na podium...

... w koleżeńskim uścisku specjalnie dla fotoreporterów.

     Wśród całej serii biegów najważniejszy dla nas to bieg na Sztygarską Milę, w którym trzeba pokonać pełne cztery kółka na stadionie lekkoatletycznym. W tej konkurencji, zgodnie z sugestią w nazwie, biorą udział osoby dozory ruchu zatrudnione w KGHM „Polska Miedź” S.A. Z dumą możemy zakomunikować, że w pierwszej piątce znalazło się aż trzech biegaczy z Rejonu Głównego: Piotr Arłukiewicz, Norbert Śron i Mieczysław Nazarewicz, którzy zajęli odpowiednio: drugie, trzecie i piąte miejsce. Zwyciężył bezkonkurencyjny Stanisław Bekacz (swego czasu też z naszego rejonu) z Lubina Wschodniego a czwarty był Zbigniew Karyś z Lubina Zachodniego. Oprócz wyróżnionych „sztygarski” dystans pokonali też, dopingowani przez szefa rejonu Roberta Kowalczyka: Paweł Kościelny, Marcin Dul, Szymon Kołodziejski, Piotr Musiał, Mariusz Rataj, Michał Sękowski i Radek Pyrtak. Autor tego tekstu kiedyś również próbował swych sił w tym biegu i wie, że łatwo nie jest (był pierwszy … w namiocie medycznym z bolącym mięśniem), dlatego też w tym miejscu pozwala sobie napisać: 

SZACUN PANOWIE!. 

     Drugi bieg, w którym brali udział „nasi” to sztafeta dyrektorska. Co prawda z nominalnych dyrektorów biegł jedynie dyrektor inwestycji Władysław Stępak, ale widać inni mają na podobne stanowisko spore szanse, bo przecież inaczej do „dyrektorskiej” drużyny nikt by ich nie wysyłał. W każdym razie Andrzejowi, Rafałowi i drugiemu Andrzejowi awansów życzymy jak najbardziej. Jak przystało na gospodarzy, wszak to nasze ZG organizuje tę imprezę, nasza sztafeta okazała się bardzo gościnna i pozwoliła cieszyć się zwycięstwem innym, konkretnie zespołowi PeBeKi. I drugim miejscem też, i trzecim, i czwartym i … I może starczy? :)

 Sztafeta Dyrektorska przed biegiem, pokazuje które zajmie miejsce, wiecie które? Drugie? Nie dodajcie 2+2+2 ...

    Jak już wspominaliśmy zwieńczeniem całej imprezy przygotowanej przez zespół Dyrektora Pracowniczego ZG „LUBIN” Zygmunta Mackało był bieg na dystansie 10 kilometrów. Na starcie, wśród 266 zawodników z całego świata, stanęli też niezniszczalny Edward Wolak, Jerzy Standa i Mieczysław Nazarewicz. Szczególne słowa uznania należą się Mietkowi, który najpierw całkiem nieźle zaprezentował się w biegu sztygarskim by ledwo pół godziny później startować na dystansie 6 krotnie dłuższym. Autora tekstu na samą myśl nogi bolą okrutnie.

Jurek i Edward po zakończeniu biegu. Jak widac dziesięć przebiegniętych z rana kilometrów wprawia człowieka w doskonały humor...

... tym bardziej, że sam Szef Rejonu wszystko skrupulatnie nagrywał. Panie Szefie, takim aparatem to Szef może ... To ja się konkurencji nie boję! :)

Raz jeszcze gratulujemy wszystkim, którzy zdecydowali się wziąć udział w tej imprezie zamiast leżeć przed telewizorem.

 

 

wtorek, 20 października 2009, jasioski
Nakarm glodne dziecko - wejdz na strone www.Pajacyk.pl
Counter Stats
sell mortgage notes
sell mortgage notes Counter
hit counter
free counters