Blog > Komentarze do wpisu
cu-śmy zobaczyli ...

Cu-śmy zobaczyli z innej perspektywy

          Blog ZG Lubin obchodził ostatnio swój jubileusz – dziesięciolecie istnienia. Redakcja napisała wówczas, że jest to „najweselsza i najfajniejsza kopalnia na świecie”. Słowa te można było zweryfikować z innej perspektywy, oczami uczestników wycieczki, która odbyła się 27 marca 2017 r., czyli zaledwie cztery dni po uroczystościach związanych z 60. rocznicą odkrycia złóż w Zagłębiu Miedziowym. Niech ten wpis przybliży co nieco, jakimi wrażeniami i emocjami obdarzyła ich ta wizyta.

 

zjazdkaput11

 

          Zjazd do wyrobisk ZG Lubin – Rejon Zachodni był nagrodą za udział w charytatywnej aukcji na rzecz potrzebującego pomocy Aleksa Pittnera. Wygrał ją p. Krzysztof Kaput, dyrektor techniczny śląskiej spółki GEOBID, który zaprosił do wy(z)jazdu swojego syna oraz kolegów z pracy. Tym sposobem znaleźliśmy się w gronie złożonym z samego licytującego, któremu towarzyszył syn Adam oraz trzy kolejne osoby: Piotr Morawiec, Damian Wyderka i autor tekstu - Andrzej Zygmuniak.

 

zjazdkaput21

 

          Kopalnia przywitała nas w aurze chłodnego poranka punkt szósta nad ranem. Po krótkiej rozmowie i ogólnym omówieniu planów z  Kierownikiem Działu Robót Górniczych dla Rejonu Lubin Zachodni, Januszem Napiórkowskim, zostaliśmy przekazani pod opiekę p. Tomasza Tomaszewicza, Zastępcy Sztygara na oddziale wydobywczym G-8. Szybka zmiana ubrań na robocze, przeszkolenie z obsługi aparatu ucieczkowego, podpisanie kart w lampowni, pobranie sprzętu i można było zjeżdżać. Dość nietypowo dla codziennego ruchu kopalni, bo na poziom 740 m szybem V, skąd wyruszyliśmy kolejką spągową. Na końcu przygotowano niespodziankę – czekał na nas samochód terenowy marki Land Rover Defender, którym rozpoczęliśmy dalszą część zwiedzania. Pierwsza na liście była komora materiałów wybuchowych, którą niestety mogliśmy zobaczyć jedynie niejako przez kraty, bo dostęp do niej jest ściśle ograniczony i zarezerwowany wyłącznie dla osób uprawnionych. To jednakże – w połączeniu z jej opisem – wystarczyło, by zrobiła na nas ogromne wrażenie. Zwłaszcza w kwestii rodzajów oraz ilości składowanych i wykorzystywanych codziennie materiałów. Następnie czekał nas przejazd w okolice oddziału G-8 – jednego z najdalej wysuniętych obszarów wydobywczych Rejonu Zachodniego ZG Lubin. Tam rozpoczęła się piesza część zwiedzania kopalni.

 

zjazdkaput31

 

          Przejście przez poszczególne wyrobiska oddziału pozwoliło zobaczyć przodki po strzelaniu gotowe do odstawy urobku, samą odstawę realizowaną ładowarkami czy obrywanie stropu w ramach przygotowania do odstawy. Zobaczyliśmy także różne systemy kotwienia czy miejsce odstawy urobku na przenośnik oraz pracę młota rozdrabniającego. Doszliśmy do granicy Obszaru Górniczego ZG Lubin i OG Rudna. Punkt ten jest jednocześnie jednym z najgłębszych – z uwagi na kąt zapadania złoża znaleźliśmy się na głębokości ok. 950 m ­– i w konsekwencji najcieplejszych miejsc w całej kopalni. To spowodowało, że niewątpliwie zrobiło nam się wesoło. Zwłaszcza autorowi tekstu oraz drugiemu z uczestników, którzy dzięki swej wspaniałej kondycji fizycznej oraz nieśmiałej nadwadze zastanawiali się powoli, czy jednak nie skorzystać z Drägera Oxy, żeby przeżyć. Udało się tego uniknąć, ale poczucie pokonania własnych słabości było tak ogromne, że ten fragment całego zwiedzania stał nie tylko „najweselszym”, lecz także „najfajniejszym” punktem wycieczki. Na koniec zostaliśmy przewiezieni do komory A, która stanowi potężny podziemny park maszynowy wespół z bliźniaczą komorą B. Park ten odpowiada za utrzymanie wszystkich pojazdów w należytym stanie, ale także wykonuje wiele dodatkowych prac, jak na przykład spawanie czy obrabianie elementów na tokarce. Na tym zakończyła się część dołowa wycieczki. Zostaliśmy przewiezieni w rejon podszybia na poziomie 670 m, gdzie przed wyjazdem można było zobaczyć kapliczkę św. Barbary oraz Jaskinię Niedźwiedzią. Tę prawdziwą, a nie jakąś namiastkę w Sudetach…

 

zjazdkaput41

 

zjazdkaput111

 

         Po wyjeździe na powierzchnię i przebraniu się w cywilne ubrania udało się jeszcze odwiedzić maszynę wyciągową oraz stację wentylatorów, a następnie krótko porozmawiać z przedstawicielami działu mierniczo-geologicznego. Zwieńczeniem zwiedzania była ponowna rozmowa z Kierownikiem Januszem Napiórkowskim, z którym podzieliliśmy się wrażeniami, a ten wręczył nam pamiątkowe dyplomy.

  zjazdkaput211

 

          Tyle opisu, pora na wnioski. Niewątpliwie ZG Lubin - Rejon Zachodni zrobił na nas wszystkich ogromne wrażenie. Dla jednych największy podziw wzbudziła wielkość użytkowanych maszyn, dla innych sam rozmiar wyrobisk oraz metody ich zabezpieczania, które odnosili do swoich doświadczeń z górnictwem węglowym. Niektórzy wskazywali zaś na temperaturę jako czynnik dający do myślenia o trudzie pracy w takim miejscu. Jedno jest pewne – wszyscy zgodnie stwierdzili, że najlepsze i zarazem pozytywne wrażenie zrobili  na uczestnikach wycieczki spotkani i poznani ludzie, członkowie załogi, przedstawiciele dozoru i kierownictwa. I to oni właśnie stanowią dowód, że śmiała teza zawarta na blogu o lubińskim Zakładzie wcale nie jest przesadzona.

         Ogromny ukłon z naszej strony za wspaniale zorganizowany czas, profesjonalizm, otwartość, serdeczność oraz cierpliwość do naszych pytań.

 

          Pozdrowienia ze Śląska! Szczęść Boże!

 

niedziela, 02 kwietnia 2017, jasioski

Polecane wpisy

  • mościska polska szkoła

    Trafił do nas taki list: Doskonale pamiętamy nasz wyjazd na Ukrainę i wizytę w tej polskiej szkole! Pamiętamy serdeczne przyjęcie i gościnność Pani Dyrektor szk

  • 10 lat

                "Czterdzieści lat minęło, jak jeden dzień ..."          &n

  • pod ziemię dla Asi i Aleksa!

    Niech żyje bal! Bo to życie to bal jest nad bale! Trudno się nie zgodzić z Agnieszką Osiecką, jednak czasem ten „bal” wydaje się być czymś odległym

Komentarze
2017/05/31 11:39:04
Ładnie to jest opisane
maszyna do cięcia blachy
free counters